Tag: blog

  • „Trzy ćwierci do śmierci” – kiedy młodość spotyka granicę życia

    Są książki, które czyta się jednym tchem, i są takie, które czyta się w swoim tempie – nie dlatego, że są trudne, ale dlatego, że wymagają zatrzymania. „Trzy ćwierci do śmierci” należy właśnie do tej drugiej kategorii. To historia, która nie pędzi, ale towarzyszy. Pozwala wejść w świat bohaterki spokojnie, stopniowo, z przestrzenią na emocje.

    Taida to postać, którą trudno zostawić obojętnie. Podobała mi się jej determinacja, jej wola życia i to, że mimo młodego wieku potrafi patrzeć na świat z dojrzałością, która momentami zaskakuje. To bohaterka, która nie jest papierowa – czuje, przeżywa, popełnia błędy, ale też uczy się na nich. Właśnie ta mieszanka wrażliwości i siły najbardziej mnie poruszyła.

    Klimat powieści jest lekko młodzieżowy, ale napisany w sposób, który nie infantylizuje czytelnika. To duży plus. Choć jestem już na etapie, w którym inaczej patrzę na literaturę i oczekuję czegoś więcej niż tylko dynamicznej akcji, tutaj czułam, że autorka traktuje odbiorcę poważnie. Nawet jeśli fabuła kierowana jest głównie do młodszych czytelników, język i sposób prowadzenia narracji są przemyślane i dojrzałe.

    Nie zabrakło zwrotów akcji, subtelnego humoru i momentów lżejszych, które równoważyły poważniejsze wątki. Przyjemnie się tę historię czytało – płynnie, naturalnie, bez zbędnego przeciążenia. Były jednak momenty, w których miałam wrażenie, że niektóre wątki kończą się zbyt szybko. Jakby emocje dopiero zaczynały wybrzmiewać, a już przechodziliśmy dalej. Chciałabym czasem zostać w niektórych scenach odrobinę dłużej.

    Mimo tego zakończenie wywołało u mnie uśmiech. I co ważne – zostawiło mnie z ciekawością. Chcę wiedzieć, co dalej z Taidą. To zawsze dla mnie dobry znak. Jeśli po ostatniej stronie pojawia się myśl: „a co będzie dalej?”, znaczy to, że historia spełniła swoje zadanie.

    „Trzy ćwierci do śmierci” to książka, która łączy młodzieńczą energię z dojrzałym podejściem do emocji. Może nie jest historią, która wstrząśnie czytelnikiem do głębi, ale jest opowieścią ciepłą, momentami poruszającą i napisaną z wyczuciem. Dla młodszych odbiorców będzie bardzo dobrą lekturą, dla starszych – przyjemnym powrotem do intensywności pierwszych przeżyć.

    ⭐Moja ocena: 8/10.

    Współpraca z autorką.